środa, 31 października 2012

Źle mi...

z trudem otwieram oczy...
od przygody na parkingu boli mnie głowa...
moja nerwica daje znać, że żyje i ma się dobrze...
w przeciwieństwie do mnie...


niestety, nie wrócił...
nie śpi na krześle w kuchni...
nie mruczy...
nie łasi się...


2 komentarze:

  1. co za pech z tymi kotami! Trzymam kciuki za Mru i za nerwicę. Żeby jedno przyszło, a drugie poszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym! ale chyba płonne me nadzieje...

      Usuń