sobota, 1 marca 2014
czwartek, 20 lutego 2014
Więcej czasem znaczy gorzej...
+ 5 kg...
znaczy się zajadam smutki..
niby ostatnio trochę wszystko się uspokoiło ale...
ale jeszcze nie pozbierałam się po zeszłym roku...
nowy kolor na włosach...
miał być ciemny blond...
jest coś ciemnego z rudawym połyskiem...
niezadowolenie...
w gratisie podrażnienie skóry na całej głowie + łuszczycowa łuska...
z trudem opanowuję sytuację nakładając oleje...
jak na razie efekty mierne...
dobór szamponu niepogarszającego stanu również w fazie testowania...
kilka na pewno już do skreślenia z listy...
dzieci - jako tako...
przed nami okulista, ortodonta i Otwock...
kiedy wyciągnięcie prętów z rączki Kochanej jeszcze nie wiadomo...
pierwotny zapowiadany okres rekonwalescencji z 6 m-cy, wydłużył się na ostatniej kontroli do następnych 8-u?!?
dlatego jedziemy na konsultacje do profesora, któremu ufam...
100 km i 250zł - tyle kosztuje mój spokój w tej sprawie...
powoli czuję wiosnę...
zaczęłam kupować nasionka kwiatów i warzyw...
następnym razem pochwalę się co w tym roku wysieję i co już hoduję w słoikach...
znaczy się zajadam smutki..
niby ostatnio trochę wszystko się uspokoiło ale...
ale jeszcze nie pozbierałam się po zeszłym roku...
nowy kolor na włosach...
miał być ciemny blond...
jest coś ciemnego z rudawym połyskiem...
niezadowolenie...
w gratisie podrażnienie skóry na całej głowie + łuszczycowa łuska...
z trudem opanowuję sytuację nakładając oleje...
jak na razie efekty mierne...
dobór szamponu niepogarszającego stanu również w fazie testowania...
kilka na pewno już do skreślenia z listy...
dzieci - jako tako...
przed nami okulista, ortodonta i Otwock...
kiedy wyciągnięcie prętów z rączki Kochanej jeszcze nie wiadomo...
pierwotny zapowiadany okres rekonwalescencji z 6 m-cy, wydłużył się na ostatniej kontroli do następnych 8-u?!?
dlatego jedziemy na konsultacje do profesora, któremu ufam...
100 km i 250zł - tyle kosztuje mój spokój w tej sprawie...
powoli czuję wiosnę...
zaczęłam kupować nasionka kwiatów i warzyw...
następnym razem pochwalę się co w tym roku wysieję i co już hoduję w słoikach...
niedziela, 12 stycznia 2014
2014... jakoś...
Niby nie najgorzej ale nie najlepiej też...
Jakoś tak...
Łuszczyca...
Gdybym była młodsza, pewnie bym się załamała...
Teraz tylko wychodząc zakładam chustkę na głowę...
Rok 2014 ogłaszam rokiem statecznej niewiasty :-)
Jakoś tak...
Łuszczyca...
Gdybym była młodsza, pewnie bym się załamała...
Teraz tylko wychodząc zakładam chustkę na głowę...
Rok 2014 ogłaszam rokiem statecznej niewiasty :-)
czwartek, 12 grudnia 2013
12.12
Co roku od tylu już lat...
Tylko 1 sms tego jednego dnia...
I cały mój świat na chwile zamiera...
Serce mi pęka...
Na ułamek sekundy...
I choć boli to...
Nie wyobrażam sobie roku, kiedy go nie dostanę...
Tylko 1 sms tego jednego dnia...
I cały mój świat na chwile zamiera...
Serce mi pęka...
Na ułamek sekundy...
I choć boli to...
Nie wyobrażam sobie roku, kiedy go nie dostanę...
poniedziałek, 2 grudnia 2013
piątek, 29 listopada 2013
Miało być...
Wczoraj wieczorem miały być zdjęcia z balu...
Ale matka wróciła padnięta i zmarznięta...
Wskoczyła do łóżka...
A gdy się rozgrzała, była już noc...
Miała chęć na herbatę...
Wyskoczyła więc i ...
Pod stopami tylko plusk...
Zalało nas...
Pęknięta rura i woda w kotłowni, spiżarce, garażu, sieni, korytarzu, łazience i w połowie salonu...
Pół nocy zbierania wody, przesuwania szaf, odrywania listew i progów...
Złość i płacz...
Dzieci spały nieświadome w swoich jedynych suchych pokojach...
Rano szok...
"Chwała Bogu, że nikt się nie utopił" - skwitowała sytuację zadumana Kochana...
I tego trzeba się trzymać...
Ale matka wróciła padnięta i zmarznięta...
Wskoczyła do łóżka...
A gdy się rozgrzała, była już noc...
Miała chęć na herbatę...
Wyskoczyła więc i ...
Pod stopami tylko plusk...
Zalało nas...
Pęknięta rura i woda w kotłowni, spiżarce, garażu, sieni, korytarzu, łazience i w połowie salonu...
Pół nocy zbierania wody, przesuwania szaf, odrywania listew i progów...
Złość i płacz...
Dzieci spały nieświadome w swoich jedynych suchych pokojach...
Rano szok...
"Chwała Bogu, że nikt się nie utopił" - skwitowała sytuację zadumana Kochana...
I tego trzeba się trzymać...
czwartek, 28 listopada 2013
Szyjemy...
Dziś bal przebierańców w szkole...
Motyw przewodni - oczywiście andrzejki...
Z racji, iż muszę towarzyszyć mojej Kochanej, będę czarownicą...
Kochana będzie czarnym kotem...
Kochany czarnym pająkiem...
Kostiumy prawie gotowe...
Trochę rzeczy z lumpków, trochę z domu i wyszło całkiem fajnie...
Wieczorem pokażę efekt...
Motyw przewodni - oczywiście andrzejki...
Z racji, iż muszę towarzyszyć mojej Kochanej, będę czarownicą...
Kochana będzie czarnym kotem...
Kochany czarnym pająkiem...
Kostiumy prawie gotowe...
Trochę rzeczy z lumpków, trochę z domu i wyszło całkiem fajnie...
Wieczorem pokażę efekt...
wtorek, 19 listopada 2013
piątek, 8 listopada 2013
Cieszyć się czy smucić?...
Kolejna wizyta w Otwocku...
Jedna kość zrasta się ładnie, druga gorzej...
"Nie jest idealnie ale nie jest źle"...
Czy takie słowa mogą uspokoić matkę?...
Kochana już bez temblaka...
Może zacząć używać prawą rączkę ale chyba się odzwyczaiła...
Sięga po kredki lewą, by dopiero po chwili przełożyć je do właściwej...
Kolejna kontrola za 2 miesiące...
Wyjęcie drutów z kości - "za jakieś pół roku..."
To samo słyszałam 6 tygodni temu więc nie nastawiam się na żaden konkretny termin...
Jestem zmęczona...
Jedna kość zrasta się ładnie, druga gorzej...
"Nie jest idealnie ale nie jest źle"...
Czy takie słowa mogą uspokoić matkę?...
Kochana już bez temblaka...
Może zacząć używać prawą rączkę ale chyba się odzwyczaiła...
Sięga po kredki lewą, by dopiero po chwili przełożyć je do właściwej...
Kolejna kontrola za 2 miesiące...
Wyjęcie drutów z kości - "za jakieś pół roku..."
To samo słyszałam 6 tygodni temu więc nie nastawiam się na żaden konkretny termin...
Jestem zmęczona...
piątek, 18 października 2013
Gapa...
- Co się stało z twoimi włosami?! - wyrwało mu się wczoraj...
Zbyt szczerze zapytał, patrząc, jak rozczesuję tą resztkę, która mi została na głowie...
Moje włosy nie wytrzymały tego szpitalnego i okołoszpitalnego stresu...
Te, które nie wypadły, mienią się mnóstwem srebrnych pasm..
Uwielbiam długie włosy.... Przez większą część życia takie miałam...
Po raz kolejny żegnam je z żalem...
Miły akcent tego miesiąca...
Gapa...
Nie miałam zamiaru jej brać bo szukam rudego kocura...
I to dopiero na przyszły rok...
Ale ponoć już raz udało jej się cudem ujść z życiem przed psem sąsiadów...
I małe to to, a na dworze już ziąb...
Pomyślałam, że Kochana dostanie pocieszkę...
Ale nie tylko Kochana...
Kota przez dwa dni fukała, prychała i trzepała po nosie...
Przez kolejne dwa, obwąchiwała i obserwowała...
Potem zaadoptowała małą bidę, liżąc i pozwalając się ssać...
Po tym, jak straciła 5 maluchów, które urodziły się za wcześnie, ma teraz swoją córeczkę...
Zbyt szczerze zapytał, patrząc, jak rozczesuję tą resztkę, która mi została na głowie...
Moje włosy nie wytrzymały tego szpitalnego i okołoszpitalnego stresu...
Te, które nie wypadły, mienią się mnóstwem srebrnych pasm..
Uwielbiam długie włosy.... Przez większą część życia takie miałam...
Po raz kolejny żegnam je z żalem...
Miły akcent tego miesiąca...
Gapa...
Nie miałam zamiaru jej brać bo szukam rudego kocura...
I to dopiero na przyszły rok...
Ale ponoć już raz udało jej się cudem ujść z życiem przed psem sąsiadów...
I małe to to, a na dworze już ziąb...
Pomyślałam, że Kochana dostanie pocieszkę...
Ale nie tylko Kochana...
Kota przez dwa dni fukała, prychała i trzepała po nosie...
Przez kolejne dwa, obwąchiwała i obserwowała...
Potem zaadoptowała małą bidę, liżąc i pozwalając się ssać...
Po tym, jak straciła 5 maluchów, które urodziły się za wcześnie, ma teraz swoją córeczkę...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

