sobota, 17 marca 2012

Ciemną nocą...

Znów miałam sen...
Taki, który na pewno się nie spełni...
Taki, o którym się nie opowiada....
Taki, który choć na chwilę przynosi ulgę skołatanemu sercu...
Teraz już wiecie dlaczego lubię spać...

czwartek, 15 marca 2012

Nerwy...

Towarzyszące  mi przez cały tydzień...
Niepotrzebne...
Wstydzę się, że daję im się ponieść...

wtorek, 6 marca 2012

Do przewidzenia...

To było... kwestią czasu...
Moje kwiaty doniczkowe nie przeżyły tej zimy... Nie pytajcie jak i dlaczego...
Spodziewałam się tego i byłam wręcz zaskoczona, ze wytrzymują tak długo...
Nie chciałam ale ze mną tak zawsze... Ech...

Jedyne pocieszenie - przeżyły mirty, które za rok wplotę w komunijny wianek mojej Kochanej...

piątek, 2 marca 2012

"Żniwo gniewu"

Przeczytałam, podobała się, polecam...




W kolejce czekają następne, kilka o podobnej tematyce, kilka całkowicie egzotycznych...
Muszę wykorzystać czas póki jeszcze za zimno na prace na dworze...

środa, 29 lutego 2012

Kochany...

Od 3 tygodni - 8 lat!
A jak wczoraj pamiętam ten dzień, gdy pierwszy raz go zobaczyłam...
Nie zapłakał, tuż przed przecięciem pępowiny złożył śmiesznie usteczka i zrobił 2 razy - "buuuuuu"...
Wszyscy na sali się śmiali bo było to tak niespotykane, zadziwiające wręcz...

 I on właśnie taki jest...

Mój mały a jednocześnie już taki duży fan Gwiezdnych Wojen....



 


Przepis na biszkopt tutaj
Nasączony syropem z wiśni, przełożony wiśniami z syropu i ubitą z cukrem pudrem śmietaną 30%.
Dekoracja - opłatek jadalny, ubita śmietana 30%, posypka czekoladowa.
Przepyszny, puszysty, lekki, delikatny w smaku.

Do góry nogami..

Tak się czuję...
Znowu...
Przez tyle lat oszukiwałam samą siebie, że jest dobrze...
Ale nie jest...
Ciągle udaję...
Męczy mnie to...
Ale gram dalej...
I mam nadzieję, oni tego nie dostrzegą... że tylko gram...

wtorek, 28 lutego 2012

Moja Kochana...

Wzruszyła mnie...
Dzieci były na szkolnej wycieczce w kinie...
Tak, wyjazd był atrakcyjny, gdyż chociaż w kinie bywamy to nieczęsto z racji znacznej odległości.
Oczywiście obok filmu ważnym elementem był popcorn a raczej dodatek do zestawu.
Odbierając dzieci spod szkoły, widziałam jak mój syn z radością idzie trzymając figurkę Kota w butach.
(Film wyświetlany to "Alvin i wiewiórki 3" - ale to nieważne :-)
Opowieściom nie było końca, tym bardziej, że Kochanej w kinie wypadł kolejny ząb.
Ale coś mi nie pasowało więc zapytałam jej, gdzie ma swoja figurkę. I co?
- Mamo, chciałam ją mieć ale mówiłaś, ze cola jest niezdrowa więc kupiłam tylko popcorn bez figurki..."
...
Moja Kochana...
Fatalnie się czuję widząc jej dumę, że taka była grzeczna bo widzę również jak smutno spogląda na figurkę brata, który nie miał takich skrupułów.
Zabieram się za przeszukiwanie allegro, mam nadzieję, że gdzieś znajdę Kitty- Kociłapkę...

niedziela, 19 lutego 2012

Muszę wszystko zmienić...

koniecznie...
bo zaczyna brakować mi tchu...

czwartek, 2 lutego 2012

"Oddam mleczaka za piątaka!"

Bilans na dziś:

- Kochany - 8 wyrwanych zębów mlecznych do tej pory, z czego pierwszy przez mamę, reszta samodzielnie.
                   
- Kochana - 3 wyrwane zęby mleczne do tej pory, z czego 2 przez tatę, 1 wczoraj przez jabłko :-)